Fiat 125p karawan

Było już o Fiacie 125p przygotowanym na ślub, więc teraz czas na inne tematy. O ile tych na ślub jest coraz więcej, o tyle o karawanach do pewnego momentu jedynie się słyszało. Wkrótce może się to zmienić, gdyż znalazła się osoba, która taki model nabyła i zamierza nad nim pracować. Model ze zdjęć poniżej powstał w roku 1980. Widać na nich np. część wzmocnionego podwozia. Część unikatowego nadwozia została już zmieniona, ale wciąż pozostają pewne „smaczki” (o ile można użyć tego słowa, mówiąc o karawanie). Należą do nich np. miejsca siedzące dla osób niosących trumnę.

Fiat stopniowo przywracany będzie do życia, ale bynajmniej nie w celu transportowania tych, którzy już go skończyli. Aby powrót do oryginalnego stanu był możliwy potrzebne są materiały w postaci zdjęć, czy też relacji osób, które samochody widziały bądź też miały z nim styczność. Jeśli jesteście w tej grupie osób, prosimy o kontakt. Dzięki temu można dołożyć swoją „cegiełkę” do odbudowy tego unikatowego modelu.


Podobne wpisy:

3 komentarze do wpisu “Fiat 125p karawan”

  1. Adaś napisał(a):

    Ja tez bede trzymal kciuki za remont. Mam nadzieje, ze samochod pojawi sie na ktoryms ze zlotow, ciekawe ile osob bedzie sie w okol niego krecilo z aparatami :)

  2. F&Furious-robez napisał(a):

    – Po remoncie będzie można uprawiać nim CARAVANING ;-)) lub zbijać kasę wypożyczając związkom zawodowym na protesty! Pamiętam czasy, gdy Polskie Fiaty stanowiły większość samochodów na naszych drogach, lecz 125p w wersji karawan nigdy nie widziałem. Pytanie czy to oryginał, czy dzieło utalentowanego spawacza? O relacje osób, które miały z tym wozem styczność będzie cokolwiek trudno, pozostaje seans spirytystyczny. Adminowi strony życzę zaś, by bez zbędnej zwłoki został nim powieziony (jako pasażer oczywiście przedniego siedzenia) i opisał wrażenia z jazdy.
    Pozdro, Robez.

  3. Vito napisał(a):

    W moim regionie były przynajmniej 3 karawany FIAT 125p, ale były zbudowane na wydłużonej wersji pick-up’a. Takiego modelu jak na zdjęciu jeszcze nie widziałem.

Skomentuj