Im jest ich więcej, tym stajecie się silniejsi

Poniżej krótka relacja Piotra Polak z Kętrzyna o tym jak odebrał telefon z propozycją kupna jego kombi. Oczywiście takie decyzje są sprawą indywidualną, ale ja podjąłbym taką samą.

Odebrałem telefon…

Po odebraniu pewnego telefonu mój idealny dzień zmienił się we wściekłość. Moje rozgoryczenie jest o tyle większe, że mogłem tej eskalacji zła zapobiec. Przecież mogłem nie odbierać telefonu od nieznajomego numeru. W końcu była 22:30, do cholery jasnej!

Teraz uwaga! Odebrałem ten telefon…a tam głos mężczyzny około czterdziestki:
-Witam, ja mam pana nr. od…… itd.
-Ale o co chodzi?
-No, ja pana fiata chce kupić, w takim stanie, jak na tej stronie internetowej on jest.
-Ale…
-No, ja dam 3000PLN, a pan mi go sprzeda i będziemy zadowoleni.

W tym momencie poczułem się, jak w szkole, kiedy pytali o datę jakiejś tam wcale nieistotnej bitewki Ruskich i „Kogośtam”. Nie wiedziałem co powiedzieć, nawet wrodzona inwencja twórcza nic nie pomagała.

-Ale Fiat nie jest na sprzedaż.
-No, ale ja dam 3000PLN.
-Nie na sprzedaż i to jest moja decyzja. Chcę zobaczyć efekt końcowy własnej pracy, więc dobrej nocy Panu życzę.

Na pozór powinienem się cieszyć, że jeszcze nieskończone dzieło budzi pożądanie ze strony obcych mi ludzi, ale najgorsze działo się na drugi dzień, kiedy opowiedziałem historie „pewnego telefonu” znajomym. Zdarzały się wybuchy: zdziwienia, podziwu, śmiechu, radości, niedowierzania, ale najgorsze co mnie spotkało to stwierdzenie: „Jak dawali 3000PLN, to trzeba było oddawać, kupił byś sobie coś innego…”.

Moje pytanie samo nasuwa się na język. Czy na tym świecie, na świecie w którym żyjemy i w którym, daj Boże, będą żyły nasze dzieci, wszystko ma swoją cenę? A jak w takim razie wycenić chowany uśmiech mojego taty, kiedy mówił „No to kupuj Fiata, będziemy z nim walczyć”. Jak mam liczyć wszystkie cenne dla mnie rady, przychylnych temu projektowi ludzi? W Euro, a może w dolarach?

Jeśli mogę, mimo mojego wieku, wysnuć wniosek z wyżej opisanej sytuacji, to proszę… wierzcie mi. Najważniejsze jest mieć to, na co Meksykanie mówią „BIG COCHONES”.

Nie pozwalajcie wyceniać waszych radości, łez i jakichkolwiek emocji. Im jest ich więcej, tym stajecie się silniejsi.

Piotr Polak


Podobne wpisy:

11 komentarzy do wpisu “Im jest ich więcej, tym stajecie się silniejsi”

  1. K&K napisał(a):

    no i chwała tobie Piotrze że tego nie zrobiłes;)bo ja również czekam na ten efekt końcowy „twojej pracy”.Pozdrawiam i życze wytrwałosci w dazeniu do wymarzonego celu.

  2. Ksynio napisał(a):

    Świetny artykuł!! Znam Piotra i wiem, że to jego pasja!!

  3. Kiler napisał(a):

    Mądre słowa, aż brak mi słów :) Pasji i marzeń nam nie odbiorą a napewno nie odkupią bo są bezcenne :) Pozdrawiam

  4. Kizia napisał(a):

    Piotruń… Niektórym ludziom wydaje się, że mając pieniądze mają wszystko. Czasami jednak życie zaskakuje… Czasami trzeba zainwestować nie pieniądzem, lecz sercem :) Prawda?

  5. Marta napisał(a):

    to musi być takie samo uczucie, jak gdybyś poznawał nową dziewczynę? :)

  6. Leszek napisał(a):

    Dobrze że masz jaja!!:))

  7. pasjonatka napisał(a):

    najważniejsze są nasze marzenia i pasje bez nich jesteśmy bezbarwni, nijacy…. to nie ludzie którzy są obok komentujący nasze życie, zainteresowania ale my sami nadajemy barwę, blask naszej codzienności i dopóki walczymy i pielęgnujemy to co kochamy i oddajemy jej całego siebie nasz świat będzie barwny i piękny bo to będzie NASZ ŚWIAT :)Ludzie przychodzą i odchodzą a nasze pasje zostają…Czytając Twoje artykuły wiem, że Ty pasje masz głęboko w serduchu i nie pozwól żeby zniknęła albo została przydeptana czymś innym bo szkoda byłoby :) Pozdrawiam serdecznie :)

  8. jeta napisał(a):

    piotrusiu… bo trza miec jaja!

  9. Piotr Polak napisał(a):

    Miło się czyta te komentarze. Dziękuje za wszystkie i zapraszam do lektury kolejnych.

  10. DZIKU napisał(a):

    Picia masz cholerną rację :) to co nasze i w naszej pamięci nie jest w stanie odebrać nam nikt :) WIEEEEEEEEEEEEESZ :)

  11. CZłowiek napisał(a):

    Nie rozumiem tylko jednego – czym się denerwować?. Jakiekolwiek emocje poświęcone takiemu pajacowi ja ten „kupiec” są bezcelowe. Czy tego chcemy, czy nie tacy ludzie zawsze się znajdą… Tylko i wyłącznie pełna ignorancja dla takich zachwań. Czy można winić dziecko za to że nie rozumie odczuć dorosłych?

Skomentuj